Longin tu byłem



Już wiem, że nie powinnam czytać tej książki w komunikacji publicznej bądź na przystanku. Tak zdecydowanie najlepiej ją czytać w domowym zaciszu lub na kocyku w parku :) Kiedy parsknęłam śmiechem po raz pierwszy przykułam swoją osobą całkiem sporą publikę :) Kiedy jednak zaśmiałam się kolejny raz, a mój śmiech rozniósł się na pół pojazdu nie mogłam już spokojnie czytać dalej. Co chwila jakaś ciekawska głowa zniżała się do mnie i słyszałam pytanie: "przepraszam, a co to za wesoła książka?"...więc jeśli nie lubicie aby Wam przerywano nie czytajcie jej publicznie!

Login tu byłem to druga część książki Marcina Prokopa. Wakacyjne klimaty, czyli idealna na obecny czas błogiego lenistwa. Podróżujemy placem po mapie najpierw trafiając do Paryża, następnie szybki wypad na Mazury i sprytne pomysły na szybki zarobek. I na koniec perełka - obóz wojskowy z mikrusem w tle :) Książka przeniosła mnie z powrotem do czasów, kiedy wcinało się skrawki torcików wedlowskich (swoją drogą ciekawe jestem czemu teraz ich już nie można kupić) i wyjeżdżało się na wakacje do miejsc, w których full exlusive stanowiła "łazienka" przypominająca mini labirynt i racząca nas lodowatym prysznicem.

Książka przypomniała mi na szalone lata 80-te - czasy, które moim dzieciom wydają się starożytnością. Może to zbieg okoliczności, ale kilkanaście razy nasuwało mi się na myśl, że u mnie było identycznie :) Dla wielbicieli Marcina mam newsa - dowiecie się o jego wielkim miłosnym zauroczeniu :) Jeżeli nie czytaliście koniecznie nadróbcie!

Udostępnij:

Komentarze

1 komentarze:

  1. Ksiązki jeszcze nie czytałam, ale nie uwierzysz - ale torciki wedlowskie nadal są do kupienia i niedawno na imieniny taki od chłopaków moich dostałam :) Cieszyłam się z niego jak dziecko, choć nasz Młody nie mógł do końca zrozumieć czemu ...

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)