Nie strasz dzieci!


Żar leje się z nieba, więc uciekamy po odrobinę orzeźwienia nad wodę. Basen stworzony z myślą o najmłodszych, cudownie zimna woda i piski radości. Niestety na podobny pomysł wpadła w tą pogodę połowa miasta. Siedzimy obok siebie co chwilę nerwowo rozglądając się za dziećmi. Obok nas rozkłada się mama z dziewczynką w wieku Nelki. 2- latka i woda -n chyba wiecie co to znaczy. Niepohamowany entuzjazm i istne szaleństwo. Ale chyba po to przyszliśmy nad wodę aby bawić się na całego :)

Moczę nogi w basenie, młoda cały czas się zanosi śmiechem kiedy oblewa mi uda kolejnym wiaderkiem wody. Dziewczynka widzi nas i łapie za kolejne wiaderko wylewając swojej mamie na nogi

- Przestań natychmiast i baw się tu grzecznie.

Dziewczynka spuszcza wzrok, siada obok i zaczyna się bawić sama. Nela po raz kolejny powtarza swoją ulubioną czynność. Widzę, że mała nam się przygląda. Podchodzi i zaczyna się bawić z nami, po chwili biegnie do mamy i ponownie oblewa ją wodą po nogach.

- Chyba Ci coś mówiłam, jeszcze raz, a dostaniesz w dupę!

Odpowiedzią jest ponownie spuszczony wzrok i płacz dziecka.

- Nie rycz! Słuchaj jak się do Ciebie mówi!

Szarpnęła nią, tak że mała prawie straciła równowagę i ponownie usłyszałam jak do niej krzyczy, że zaraz dostanie w tyłek. Nelka tymczasem ponownie wylała mi wodę na kolana. Cała moja sukienka została zmoczona podczas jej szaleństw i zastanawiam się co zrobiło to dziecko aby stać się wrogiem dla swojej mamy?

Straszenie dzieci to jakiś chory nawyk, który co chwila słyszę. Mam wrażenie, że to sposób na wszystko? Terroryzujemy swoje dzieci słownie i za każdym razem coraz bardziej się od nich oddalamy. Wydaje Ci się, że Twoje dziecko dzięki temu jest posłuszne? Niestety ono się tylko Ciebie boi! Czy naprawdę chcemy wychowywać dziecko w poczuciu strachu i wiecznej obawy o to co usłyszy od osoby, którą kocha najbardziej na świecie?

Nie terroryzuję własnych dzieci, a wiecie dlaczego? Dlatego, że wychowuję ich tak jak sama chciałabym być traktowana przez ludzi dookoła mojej osoby.

Udostępnij:

Komentarze

3 komentarze:

  1. Na początku grzecznie jej powiedziała,że sobie tego nie życzy. Jak się mówi nie to nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grzecznie na pewno jej tego nie powiedziała. Z drugiej strony jak przychodzisz z dzieckiem na basen to należy się nim zająć.

      Usuń
  2. Zwróciła jej uwagę. Jak się rodzicom nie chce.....

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)