Teksty z piaskownicy vol. 2


Pogoda nie pozwala nam siedzieć w domu, więc zdecydowaną większość dnia spędzamy na dworze i chodź mam czasami ochotę na długie spacery dzieciole nogi swe kierują na swój ukochany plac zabaw :) Ławka przy piaskownicy, kopanie olbrzymich dołów i smakowanie tysiąca piaskowych potraw mają swoje ogromne zalety! Nie wspominając o tym jakie to dietetyczne, ważna jest też kwestia humorystyczna. Dialogi dzieci nie mają sobie równych!

Rozmowa z 6 - latkiem, który niebawem zacznie naukę w szkole:

- Proszę Pani niech Pani zobacz jakie wielkie Mont Everest'y zbudowałem!
- Wow, jakie wysokie góry!
- To Mont Everest'y. To najwyższe góry świata
- Himalaje to najwyższe pasmo górskie, a Mont Everest to szczyt :)
- Oooo nareszcie ktoś mądry, moja mama też jest takim bystrzachą.
- Niebawem też będziesz to wszystko wiedział.
- Luuuuuuzzzzz jak się mylę to jest taka śmiechowa akcja. Świat byłby nudny bez pomyłkowców :)

Rozmowa babci z wnuczką:

- Kochanie uważaj, bo na sypiesz sobie piasku do oczu.
- Yhhhhh.
- Wnusiu uważaj, bo nasypiesz sobie na głowę.
- Yhhhhh.
- Wnusiu zobacz cała zaraz się pobrudzisz.
- Yhhhhh, babciu masz babeczkę piaskową.

Babcia przykłada babeczkę do ust z zamiarem skosztowania.

- Babciu stop! Co ty robisz? Niby wiesz, że z piachem trzeba uważać, a chcesz go zjeść! To na niby!

Myślałam, że padnę mina Babci bezcenna :) W końcu jaka babcia taka wnusia :)

Rozmowa dwóch chłopców w wieku 5/6 letnim:

- Buduj tu parking a ja będę nadzorował.
- Halo, halo cwaniaczku sam nie będę robolem!

A na koniec perełka o tym, że nie warto dzieci zmuszać -rozmowa chłopca 3/4 z zajęty tatą:

- Tato ja chce tam - pokazując paluszkiem na grające w piłkę dzieci
- Nie, baw się w piaskownicy - rzekł prowadząc rozmowę telefoniczną
- Nie, ja nie chcę tu chcę grać w piłę.
- Nie.
- Bo się zsikam.
- Baw się w piasku.
- Bo zrobię kupę.
- Powiedziałem baw się w piasku albo idziemy do domu.
- Uwaga robię! Mina pełna satysfakcji  - musisz skończyć bo zrobiłem!

Warto czasami darować sobie rozmowy telefoniczne :) A jeżeli czujecie niedosyt jeszcze większa dawka humoru tu- klik.

Udostępnij:

Komentarze

3 komentarze:

  1. Haha, świetne! :D Przeczytałam kilka mężowi, a ten odwdzięczył się własnymi zasłyszanymi opowieściami (u nas to mąż chętniej chodzi na plac zabaw, ja wolę spacery do parku ;))

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Hhehhehe, ostatni dzieciak wymiata :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)