Kalendarz adwentowy diy


Święta Bożego Narodzenia coraz bliżej :) Dla dzieci grudzień to najdłuższy miesiąc ze wszystkich
 w roku. Gwiazdka jest tak blisko, a jednocześnie wciąż bardzo daleko. Właśnie dlatego tak uwielbiam tworzyć kalendarz adwentowy :) Nasz osobisty czasoumilacz, który powoduje, że każdego dnia czeka nas coś miłego :)

W tym roku postawiłam na naturę i skorzystałam z gałązki znalezionej w pobliskim parku. Uwaga na przyszłość jest taka, że gałęzi nie pogryzionych przez psy nie ma w parkach, a jeżeli podobnie jak ja skorzystacie z krzewów uważajcie na ich rodzaj. Kusiłam się na ładne czerwone owoce i nie zwróciłam uwagi na kolce. To był duży błąd, do teraz bolą mnie palce :)

 Do tego skorzystałam z najzwyczajniejszego sznura, papierowych torebek oraz gotowych spinaczy adwentowych :) Z zeszłego roku posiadam jeszcze mini skarpety, więc dla ładniejszego wyglądu kilka z nich powiesiłam w zamian za torebki.

Co do środka?

Mam lekkiego świra na punkcie cukru w diecie dzieci. Jednak grudzień to taki miesiąc kiedy przymykam na to oko :) Kupiłam złote czekoladowe monety, już widzę ich mini kiedy znajdą te skarby :) Zdecydowana większość naszego kalendarza to jednak zadania oraz małe upominki. Dla Gabinowskiego resoraki, figurki dla Neli typowe dziewczęce pierdółki tzw. odpustowa biżuteria na punkcie, której młoda oszalała, gumeczki i spinki. Postawiłam na symboliczne gadżety, bo w idei naszego kalendarza chodzi o to, żeby codziennie czymś zaskoczyć dzieciole. Ma to być fajny akcent dnia codziennego, a nie wielki prezent :)

Najtrudniejsza misja to ochrona skarbów przed ciekawskimi małymi łapkami :) Kombinują jak mogą, ale ja jako strażniczka kalendarza póki co daję radę :)

- Mamo chodź zerkniemy sobie co tu jest?
- Kochanie zaczynamy w wtorek.
- Mamo ja Cię proszę, my nie damy rady!
- Kochanie dacie, wierzę w Was.
- Wiesz co Mamo ja myślę, że tam też jest coś dla Ciebie. Ja zerknę tylko na Twój prezent i powiem Ci czy to coś superowego.
- Gabin nie kombinuj czekamy do wtorku.
- Ale Ty jesteś cierpliwa babka, a my nie, więc nie obiecuje, że do wtorku wytrzymam.

Wytrzyma, czuwam! :)




Udostępnij:

Komentarze

2 komentarze:

  1. dlatego u nas karteczki pojawiają się na bieżąco. Jest to o tyle dobre, że jeśli coś legnie w gruzach (choroba, niepogoda czy pomoc komuś) wiem, że w kalendarzu nie będzie polecenia "po obiedzie udajemy się na jarmark bozonarodzeniowy". Z tego tez powodu jak przygotowuję Kalendarz, niektóre "wzory" np paczuszki, cukiereczki posklejane z rolek czy choineczki są całkowicie nie dla nas.
    Kalendarz musi byc dobrą zabawą.

    Radosnego Adwentu!

    OdpowiedzUsuń
  2. Brawo! Ja nie robię, nie upilnuję ich. Nie ma bata....

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)