Keep calm and be a princess


Bycie księżniczką jest niesłychanie ciężkie zwłaszcza jeśli otoczenie nie do końca wie co należy robić dla takiej małej damy:) Kiedy więc do naszego domu trafiła pewna blond księżniczka Neli zrobiło się zdecydowanie raźniej! Od tej chwili Natalia i Nela to najlepsze koleżanki. Wspólne herbatki, spacerki i spanie w jednym łóżku po wspólnych zabawach. Ja tymczasem dzielę los mamy dwóch księżniczek... bywa ciekawie :)


Kiedy rok temu Nela otrzymała lalkę na Mikołajki zalała się łzami i śmiertelnie obraziła na Mikołaja:

- Mamusiu, gdzie moje aaaautko?!

Reakcja była dosyć drastyczna i na szczęście autko się znalazło. Lalki były zdecydowanie najgorszym możliwym prezentem dla mojej córki. Tak więc Roszpunka została persona non grata, odrzucona przez moją córkę znalazła się u boku pluszowego misia. Moja mała dziewczynka nawet nie raczyła obrzucić jej spojrzeniem. Młodsza siostra starszego brata była zdecydowanie ukierunkowana na zabawki z góry uznawane za chłopięce. No cóż nie było w domu małego domku dla lalek barbie, małych pet shopów i wszelkich pierdołek przeznaczonych dla małych dziewczynek.

Minęło kilka miesięcy kiedy w sklepie z zabawkami młoda nagle skręciła w różową alejkę. Zachwycona oglądała lalki, pieski w pikowanych torbach i grające ptaszki. Myślałam, że to chwilowe zauroczenie, w końcu Nela to zdecydowanie typ małej chłopczycy. Jednak moja córka po raz kolejny pokazała mi, że gen małej damy dopiero się przebudził do działania. Zainteresowana podglądała zabawki koleżanek Gabrysia i właśnie w wakacje pokochała zabawki, którym tak chętnie każdy obdarowuje dziewczynki. Kiedy ostatnio powędrowałyśmy na zakupy spojrzała na półkę sklepową i paluszkiem pokazała mi właśnie swoją przyszła kumpelę.

Natalia trafiła do nas kilka dni później i od tego czasu dziewczyny są nierozłączne.

- Mamo Natka chce herbatkę, wpadaj do mnie to zrobimy sobie podwieczorek we trzy.

Wpadłam i przepadłam :) Nie mogę wyjść z podziwu jak bardzo się zmieniła i jak cudownie odwzorowuje nasze zachowania właśnie za pomocą swojej nowej koleżanki :) Natalia to lalka interaktywna i po naciśnięciu na magiczny guzik zaprasza nas do różnych aktywności :) Chętnie również śpiewa. W naszym domu odbywają się koncerty na dwa głosy.

Kiedy kilka miesięcy temu zapytalibyście mnie co uważam na temat śpiewających, różowych lalek pewnie lekko skrzywiłabym się. To niekoniecznie moja estetyka i nie ma co ukrywać wolę zabawki zdecydowanie bardziej ciche. Jednak kiedy patrzę na radość jaką dostarcza Neli bez wahania do domu sprowadziłabym jeszcze jedną Natalię :) Gen księżniczki obudził się niej na dobre! Nie będę
z tym walczyć, bo każda z nas kiedyś chciała być małą Princessą :) Tak, tak ja też miałam okres różowej dziewczynki i wspominam go bardzo dobrze :) Tak więc chwilo trwaj!

















Keep calm and be a princess :)
Natalia do kupienia tu klik

Udostępnij:

Komentarze

2 komentarze:

  1. A u nas dziewczynki się podzieliły ;) Nela to chłopczyca i lalka owszem, ale na 5 minut. Za to Gaja jak Twoja Nela - herbatki, przebieranki, wożenie w wózeczku ;)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Jej, jak ona wyrosła!
    Śliczna dziewczynka <3 Natalia też, Julicie bardzo się spodobała i mówi, że Mikołaj jej przyniesie :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)