O sobie samej


Zmieniam się wewnętrznie, czuję to wręcz namacalnie.

Jesień przyniosła mi wewnętrzny spokój, a może wraz z kończącym rokiem najzwyczajniej w świecie się starzeję i wyciszam wewnętrznie. Zawsze wyobrażałam sobie siebie jako kobietę pracującą. Wiecznie w biegu i najlepiej z całym kalendarzem mocno wypełnionym zadaniami. Chciałam czerpać ze wszystkich możliwych źródeł. Tak było do czasu aż posmakowałam dużo mojej obecnej teraźniejszości.

Nigdy nie byłam wylewna, ani uczuciowa. Jestem zdecydowanie typem niedotykalskim i dobrze mi z moją wolną przestrzenią. Nawet kołdrę chcę mieć na własność, zawijam się w nią i tak mi dobrze w tym osobistym kokonie. Wielkie łóżko i pełna swoboda. Tak było do czasu kiedy poznałam jego. Nagle dwie kołdry przestały mieć rację bytu :)

Moje wyobrażenia o sobie samej ewoluowały i dałam się ponieść szczęściu. Przestałam liczyć, segregować i wymieniać co jeszcze mam do zrobienia. Zwolniłam i o dziwo czuję się z tym wyśmienicie. Nadal skrupulatnie notuję tylko tym razem na kartkach papieru pisze naszą historię i okraszam ją naszymi zdjęciami :) Stworzyliśmy razem rodzinę i choć nie jestem kobietą biznesu jestem naprawdę szczęśliwa.

Pewnego dnia obudzę się i zobaczę, że czas znowu dał mi pstryczka w nos  a moje dzieci już nie będą wskakiwać do naszego łóżka. Codzienne śniadania nie będą mnie raczyć widokami dżemu na całej buzi i jajka na miękko na czubku nosa. Nie usłyszę wieczornej prośby "mamuś pomiziaj mnie po pleckach i zrób kakałko". Nastąpi ten czas kiedy znowu będziemy mieć dużo czasu dla siebie, ale ja zdecydowanie nie jestem na to gotowa. Będę się cieszyć każdym jednym dniem i uwieczniać tysiące naszych wspólnych momentów na czas wieczór, kiedy oni będą szaleć, ale już nie z rodzicami...














Udostępnij:

Komentarze

1 komentarze:

  1. Jestem w podobnej sytuacji, poświęciłam dla dzieci wiele, cieszy mnie każdy ich gest każde nowe osiągnięcie i nie potrafię bez nich żyć, nie wyobrażam sobie jak to będzie, kiedy będą starsi, ale staram się o tym nie myśleć i cieszyć tym co mam ;-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)