Chcę ci coś pokazać


Pamiętam święta w moim domu rodzinnym. Zawsze było bardzo elegancko i wykwitnie, jednak zawsze brakowało mi innych dzieci, gwaru i tego całego świątecznego zamieszania. Uwielbiałam czas kiedy gościliśmy u naszych bliskich. Chichoty pod stołem, plama z barszczu na bluzce, bo czasu na jedzenie było szkoda i wszystko robione w biegu. Wspólny wypad na sanki i orzełki w śniegu.

Kiedy zaczęłam spotykać się z moim przyszłym mężem porwał mnie na swoją rodzinną Wigilię. Stresowałam się chyba tak bardzo jak przed maturą, kiedy przekroczyłam próg mieszkania babci i usiadłam przy stole poczułam się jak tak jakbym od zawsze spotykała się z nimi przy tym stole. Było strasznie ciasno i każdy z nas siedział z lekkim przykurczem ramion. Ale to właśnie obraz moich wymarzonych świąt. Kilka pokoleń jednej rodziny, głośny śmiech i rozmowy, którym nie ma końca. Właśnie tak chcę spędzać każde Boże Narodzenia. Chłonąć te dni cała sobą i nie ma znaczenia czy stół będzie się uginał, czy choinka będzie zastawiona prezentami, bo liczą się ludzi przy wspólnym stole i ten cała magiczna atmosfera :)

Kiedy kilka dni temu usłyszałam, że tworzenie kalendarzy jest bezsensowne i tylko rozpieszcza dzieci. Zaśmiałam się pod nosem. Dla mnie to jedna z najcudowniejszych tradycji, a takie właśnie chcę celebrować w naszym rodzinnym domu. Dzieciole wychowują się przede wszystkim poprzez przykład brany z nas. Zrobię wszystko co w mojej mocy aby im pokazać tą magię świąt i radosne oczekiwanie. Pokażę im jak robić najpyszniejsze pierniczki, jak cieszyć się każdą jedną chwilą i widzieć że szklanka jest zawsze pełna do połowy.

Pokaże im te obrazy ze świąt co do dnia dzisiejszego powodują szeroki uśmiech na mojej twarzy. Dla mnie cały grudzień zawsze był i będzie świątecznym miesiącem. Pełnym fantastycznych niespodzianek, czasem tworzenia dekoracji świątecznych z dziadkami i zapachami przepysznych dań babci. Teraz kiedy mam ich chcę czarować nasz dom i pokazać im, że w tym wszystkim nie chodzi tylko o prezenty. One stanowią tylko wisienkę na torcie, ale chodzi o całą radość przygotowań i czasu spędzanego z najważniejszymi osobami w naszym życiu.

- Wiecie, że dziś zaczynamy odliczać czas do Bożego Narodzenia?
- Mamo ja czuję, że to będzie magiczny miesiąc.
- Ja też też tak czuję!
- Mamo chyba każdy tak czuje, bo właśnie pada śnieg!
- Nela zobacz jest biało.

Ujrzała śnieg wstała i zaśpiewała: "Glorrriaaaaa, Gloooriaaaa...". Tak zdecydowanie czujemy już magię Świąt :)

Udostępnij:

Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)