Wyluzuj



Jeszcze tydzień temu miałam swój idealny plan na przygotowania świąteczne. Dziś spojrzałam na kartki kalendarza i ogarnął mnie śmiech. Nie przewidziałam jednego! Szał świąteczny w tym roku przeszedł cichutko obok mnie. Może dlatego, że nie mogłam się doczekać i większość rzeczy przygotowałam już wcześniej, a może dlatego że większość chciałam zrobić w bieżącym tygodniu. Kiedy więc moje plany stanęły na przeciw chorego Gabinowskiego już wiedziałam, że muszę wziąć głęboki wdech i no właśnie co? Ja postanowiłam odpuścić i wyluzować:)

Odpuściłam te od dawna znienawidzone przeze mnie wielkie sprzątanie przedświąteczne, gotowanie i tysiąc innych rzeczy. One tak naprawdę nie mają większego znaczenia kiedy siedzimy razem
w domu. Postanowiłam zamienić te kilka dni na okres najlepszej zabawy i czasu  tylko dla nas. Odkąd młody jest w przedszkolu mam wrażenie, że dni nam uciekają przez palce. Więc teraz ustalamy sobie wspólny plan działania i olewamy wszystko inne.

Rano byczymy się w łóżku do 11 chodzimy w pidżamach, a śniadania jemy na podłodze przed telewizorem. Perfekcyjną Panią domu nigdy nie zostanę, mam nawet wrażenie, że w ostatnim czasie zyskałam tytuł chujow...Niezobowiązujący byt idealnie nam służy. Młody coraz lepiej się czuję, a ja nabrałam dystansu do naszych idealnych, wymarzonych świąt. Chwytam dzień dzisiejszy i wiem, że święta będą wyjątkowe bo spędzę je z wyjątkowymi ludźmi. Co najwyżej bez zrobionych paznokci
i perfekcyjnej kreacji:))













Udostępnij:

Komentarze

3 komentarze:

  1. Nie ma co się za bardzo spinać, czasem trzeba wyluzować, ja też tak robię.

    OdpowiedzUsuń
  2. i dzięki takiemu podejściu w te święta wkroczycie zdrowi, wypoczęci i uśmiechnięci i to jest cudowne!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja już od dawna się nie spinam inaczej już bym oszalała :P

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)