Tęsknota za codziennością


Nigdy w życiu nie podejrzewałabym się o te słowa, ale ja naprawdę tęsknię za naszą codziennością. Marzę o codziennych rytuałach i powrocie do normalności. Przerwa świąteczna wprowadziła do naszego życia dużo luzu, zabawy i rozgardiaszu. Wypoczęliśmy na maksa do tego stopnia, że ja już na samą myśl o jedzeniu i kanapie mam ochotę uciekać z krzykiem :)



Relaks to piękna sprawa, jednak ja uwielbiam mój codzienny harmonogram. Kiedy nagle wszystko wywraca się doi góry nogami naprawdę średnio wychodzi mi organizacja. Wychodzi tak, że zaległości rosną, a my się byczymy :) Czas rodzinny wykorzystujemy maksymalnie i następuje tzw. przesyt tym całym lenistwem. Mam dosyć! Dziś urządziliśmy dzień sportowy, bo powoli zaczynałam wariować. 
 Gabinowski już od kilku dni pyta mnie o przedszkole, więc kiedy dowiedział się, że już jutro idzie do placówki uściskał mnie z radości. Nelka próbowała go przekupić nowym skarpetkami z Elsą żeby też ją zabrał. Nie przeszło :)

Jutro zaczynamy jeden z kolejnych dni naszej codzienności :) Chyba po raz pierwszy wszyscy jesteśmy zgodni do tego, że wolne jest fajne, ale do czasu :) Poniedziałku przybywaj, naładowywaliśmy baterie i jesteśmy gotowi na podbicie świata :)












Udostępnij:

Komentarze

3 komentarze:

  1. Ja teraz też mam dużo wolnego ,od czwartku znowu praca.

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdzie kupiłaś córci buty...bardzo fajne:)
    ala

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)