Emocjonalnie


Emocje u dzieci potrafią doprowadzić mnie do lawiny łez ze śmiechu, ale i też kilku siwych włosów. Kiedy masz metr wzrostu wszystko przeżywasz dużo mocniej niż dorosły człowiek. Czy zrozumienie dziecka naprawdę jest niemożliwe? Spróbowałam wczuć się w sposób patrzenia moich dzieci i pewnie dlatego dla wiele niezrozumiałych dla mnie kwestii stało się dużo łatwiejszych do pojęcia. Mały człowiek i jego wielkie emocje.

To naprawdę jest ważne!

Wracamy z parku zmęczeni po długich szaleństwach, kiedy słyszę:
- O nie, Mamusiu zgubiłem - mina w podkówkę i już widzę początek rozpaczy
- Co zgubiłeś Gabi?
- Ten kamyk dla Tatusia co przypominał dinozaura.
- Gabryś, a gdzie go widziałeś ostatni raz?

Wracamy i szukamy małego, białego kamyczka. Po 20 minutach biegania alejkami wreszcie odnajduje się na skraju ławki gdzie leży jak gdyby nigdy nic. Kamyk do kieszeni i wracamy do domu.

Dla Ciebie to może być bzdura, kamyk jakich tysiące, ale dla niego to był wyjątkowy dino kamień. Nie bagatelizujmy problemów dzieci tylko postarajmy się je zrozumieć! Balon, który uciekł czy budowla z lego, która się rozpadła to dla nas nic takiego? To teraz wyobraź sobie, że właśnie ktoś rozwalił i Twojego iPhone'a... Zabolało? Podchodź do problemów z powagą, bo przerwana naklejka może naprawdę spowodować rozpacz. Zwłaszcza ta z "Krainy lodu".

Nie uciekajmy od problemu

Młoda stłukła sobie kolano, więc mocno ją przytulam i zaczynam rozmawiać o czymś zupełnie innym, Kieruję jej uwagę na kolorowe auto za oknem żeby zapomniała o spotkanym ją wcześniej nieszczęściu.
Ostatnio wywaliłam się na spacerze i rozwaliłam kolano. Utykając podeszliśmy do ławki, a dzieciole przejęte sytuacją zaczęły dmuchać na ranę i mnie pocieszać. Gabin nagle przytulił mnie mocno i powiedział, że jestem super dzielna, bo nie płaczę :) Pytali jak się czuję i czy mogę dalej iść.

Doszłam do wniosku, że zachowuję się absurdalnie, kiedy moim dzieciom coś się dzieje i zajmuję ich uwagę wszystkim tylko nie danym problemem. Kiedy sytuacja była odwrotna oni potrafili rozmawiać o tym co się stało i jak mogą mu pomóc.

Kiedy płaczą teraz mocno ich przytulam i małymi kroczkami staram się dowiedzieć o co chodzi. Efekt jest taki, że dużo szybciej płacz ustaje. Ponadto wiemy, że dany problem jest obecnie rozwiązany, a nie zapomniany :)

Obserwuj i tłumacz

Pozwałam na płacz, na kłótnie, krzyk i tupnięcie kiedy jest źle. Nie zgadzam się na krzywdzenie drugiej osoby kiedy są źli.  Każdy inny sposób na radzenie sobie z emocjami jest dobry. Dzieciole często nie rozumieją swoich uczuć, reakcji organizmu i tego co się dzieje. Rozmowa z dzieckiem bardzo pomaga. Uczą się reakcji swojego ciała i wiedzą, że każdy ma prawo do gorszego dnia. Kiedy przychodzą do mnie i widzę, że zaraz nastąpi mała eksplozja pytam się czy chcą porozmawiać, bo widzę, że chyba mają jakiś problem. Rozmowa i nazywanie emocji pomaga rozładować napięcie i uniknąć dużych frustracji. W naszym przypadku jest sposobem na rozwiązanie większości problemów. Chociaż bywają takie dni, że powodem do płaczu jest zły kolor nieba, ale cóż tak jak napisałam każdy ma prawo do gorszego dnia :)

Udostępnij:

Komentarze

4 komentarze:

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)