10 powodów dlaczego nie przejmuję się metryką




Odkąd skończyłam 21 lat 12 kwiecień nie był powodem do świętowania tylko dniem, który wolałam wykreślić z kalendarza. Dziś mija mi 32 wiosna! A ja jak za dotknięciem magicznej różdżki olałam swoją metrykę i cieszę się dniem codziennym :) Podobno życie zaczyna się po 30? Nadal uważam, że to tekst idealny na pocieszenie dla tych którzy nie mają dwójki z przodu :) Dorosłam i uświadomiłam sobie, że najważniejszy jest stan naszego ducha, a nie lata, które lecą i uwaga, uwaga będą lecieć coraz szybciej... ups :)



Pamiętam, że kiedy zbliżał się maj zawsze zerkałam na maturzystów, którzy wydawali mi się już tacy dorośli. W końcu egzamin dojrzałości do czegoś zobowiązuje? Do czasu aż sama maturzystką nie zostałam w głowie maj, a ja o dziwo nadal czułam się jak szalona małolata :) Kolejny przełomem były 21 urodziny, które nadal nic nie zmieniły jeśli chodzi o moje postrzeganie siebie. Przekroczyłam 30 - tkę i nadal nie czuję się stara. Duchowo daję sobie maks 25 i tego się trzymam :) Poniżej lista powodów, dla których warto być szaloną 30- tka:

1. Moje ukochane jeansy. Tak, tak można je nosić niezależnie od wieku! Co gorsza często noszę je w wersji z całkiem sporymi dziurami - jak nic wizerunek dojrzałej kobiety odpada.

2. Zakup prezerwatyw nie powoduje, że zamieniam się w buraka i nerwowo chowam je pod innymi zakupami.

3. Rozmowy o seksie i innych zakazanych tematach z przyjaciółkami dają mi mnóstwo radości, a nie powodów do zastanawiam się czy z nami wszystko ok :)

4. Wyjścia wieczorne zależą tylko i wyłącznie ode mnie i jedyne czego potrzebuję to doborowego towarzystwa :)

5. Spontaniczne wypady na weekend zależą tylko od pogody. a nie zgody rodziców :)

6, Akceptacja samej siebie. Już wiem, że nie uzyskam figury Noemi Cambell i naprawdę mnie to nie boli. Wiem, że oko pomalowane na błękit i blond włosy niekoniecznie są dla mnie odpowiednim wyborem :) Znam siebie i bardzo dobrze czuję się z samą sobą :)

7. Wyjazd do spa nie jest już wymysłem, ale koniecznością do zregenerowania siebie!

8.Umiemy się bawić. Potrafię bawić się jak szalona i nie potrzebuję wypić wiadra alkoholu żeby dojść do stanu upojenia -  nie, nie mówię o alkoholowym :)

9. Seks wchodzi na inny level to pewnie zasługa tego, że doskonale znamy swoje ciało i potrzeby. Co najważniejsze nie wstydzimy się o nich głośno powiedzieć.

10. Spokój. Mam w sobie wewnętrzne "zen" i do zdecydowanej większości rzeczy podchodzę z dużym opanowaniem. To naprawdę pomaga w codziennym funkcjonowaniu. 20 - letnia furiatka odeszła w zapomnienie, a myślałam, że z tego się nie wyrasta :)

Udostępnij:

Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)