Zakończenie kamienienia piersią u starszaka


Nadeszła wiekopomna chwila, kiedy to razem z Nelką zakończyłyśmy naszą mleczną przygodę. Dziś mogę głośno powiedzieć, że te 3,5 roku to dla nas czas idealny. Nie żałuję ani jednego dnia i naprawdę jestem szczęśliwa, że tak potoczyła się nasza historia karmienia piersią. Zakończenie procesu karmienia piersią może się odbyć dzięki samoodstawieniu lub z małą pomocą mamy lub lekarza. Kiedy powinno nastąpić? Na szczęście nie ma żadnej górnej granicy. To decyzja należąca do mamy i jej dziecka. Tak było właśnie w naszym przypadku.

Zależało mi przede wszystkim na łagodnym zakończeniu karmienia. Nie jest to jednodniowe pożegnanie tylko dłuższy proces, jednak dzięki temu dziecko żegna się z laktacją bez traumatycznych przeżyć. U nas pożegnanie trwało w okolicach 2 miesięcy. Zdecydowanie najcięższy krok to pożegnanie nocnych karmień - pisałam o tym tu klik.

Pomału zmniejszałam ilość karmień i na okres końcowy pozostał tylko posiłek od razu po przebudzeniu i ten wieczorny przed spaniem. Bardzo istotne były dla mnie emocje Neli, więc rozmawiałam z nią na ten temat i czekałam czy powolne ostawienie nie powoduje natłoku negatywnych emocji. Odstawienie dziecka od piersi to dla niego bardzo trudne przeżycie. Dlatego powinnyśmy być przy nim i go wspierać. Ucieczka" z domu na kilka dni jest jedną z najgorszych możliwości dlatego nie chciałam fundować jej mojej córce. To miało być świadome rozstanie, a nie stosowanie przeze mnie uników. Razem przybyłyśmy nasza mleczną przygodę, więc razem też ją pożegnałyśmy.

Przed odstawieniem dziecka warto zobaczyć czy jest na to gotowe. Jeżeli podczas procesu pożegnania z piersią maluch zacznie być apatyczny, podczas snu będzie bardzo niespokojny lub zacznie ssać kciuka to są to oznaki, że dla niego jest jest jeszcze zdecydowanie za wcześnie. Jeżeli zależny Wam na łagodnym odstawieniu na pierwszym planie muszą się znaleźć Wasze potrzeby... nic na siłę :)

Dzięki całemu procesowi odstawiania u mnie pokarm pomału się zmniejszał, dzięki czemu nie są konieczne żadne dodatkowe środki do odstawienia. Pokarm nie rozsadzał mi biustu i wystarczyło lekkie ręczne odciągnięcie dwa razy wieczorem. Rozstanie z karmieniem to bardzo emocjonalny czas. Ja świadomie podjęłam tą decyzję z kilku powodów i jestem dumna z Nelki, że tak rewelacyjnie sobie poradziła.

 Pamiętajcie, że ta decyzja należny tylko i wyłącznie do Waszej dwójki! Bądźcie razem i niech ten czas przepłynie w atmosferze pełnej miłości i zrozumienia :)

Udostępnij:

Komentarze

6 komentarze:

  1. Gratulacje 35 miesięcy!!!!!! piękny czas :)
    wiem to, bo my też się jeszcze karmimy. Już ponad 42 miesiące i ani myślimy przestawać...(wbrew rozeźlonemu mężowi).
    Zaskoczyłaś mnie tą pomocą lekarza przy zakończeniu laktacji, ale faktycznie chyba się przyda - ostatnio córa chora, jesteśmy razem w domu i często jest cycuś, więc mam popękane brodawki jak mama noworodka...;/ 3,5 letniego noworodka :-D
    Jeszcze raz gratulacje!!!!! Nela jest i będzie bardzo mądrą osobą. Również dzięki długiemu karmieniu :)
    Pozdrowienia,
    mala_Mi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję:) Ja też przy Nelce miałam czasami lekko popękane i w średnim stanie brodawki - pomagało posmarowanie własnym mlekiem:)

      Ps. Nelka była przy piersi 41 miesięcy i zamiast napisać 3,5 roku napisałam 35 miesięcy:P Błąd już poprawiony:D

      Usuń
  2. Podziwiam Twoją postawę. Wiadomo, nikogo nie można oceniać, ale chyba matki karmiące dziecko przez 3 lata albo i dłużej spotykają się z jeszcze większym niezrozumieniem niż te, które po kilku miesiącach odstawiają dziecko od piersi.

    OdpowiedzUsuń
  3. Moim zdaniem autorka zbyt intymne zdjęcia wstawia na bloga.Takie zdjęcie zaczymuję się dla siebie a a nie dla całej Polski,ale to już twoja sprawa.Mogotka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Intymne??? Uwierz mi, że przy większy dekolcie dużo więcej widać niż na tym zdjęciu:)A to zdjęcie ma w sobie tyle miłości i piękna, że chciałam się z nim podzielić...swoją drogą brelfi to świetna sprawa:D

      Usuń
  4. Owszem zdjęcie jest piękne,ale moim zdaniem są pewne zdjęcia ,które udostępnia się tylko najbliższym i zaufanym. Migotka.

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)