Moje dziecko nie chce spać!



Godzina 20 stukam palcami o klawiaturę komputera, w tle leci muzyka. Obok mnie rozemocjonowany mąż, który intensywnie kibicuje naszym sportowcom na olimpiadzie w Rio. Wieczór dopiero dla nas się rozpoczyna bo dzieci od kilkunastu minut już śpią:) To nie jest jeden z tych dni, kiedy się "nam udało", to nasza codzienność:) Dziś zdradzę Wam nasz sekret co zrobić aby dzieci chodziły spać o dużo wcześniej niż my:))



Pamiętam czas kiedy Gabryś siedział do godziny 23. Powieki same mi opadały a on pełen sił i werwy ani myślał o śnie. Układanie do spania to czeski film, który dawał nam się mocno we znaki. Zamiast cieszyć się na wieczorne rytuały ja już myślałam o gehennie która nastąpi z usypianiem. Niestety zasypianie w środku nocy nie przedkładało się na późniejsze wstawanie. Młody zawsze był typem skowronka więc, kiedy on radośnie mnie budził o 5.30 ja miałam ochotę wgryźć się w ścianę i zawyć. Miałam dosyć! Energia potrzebna przy szalonym 3- latku i niemowlaku kazała mi ogarnąć schematy i zacząć działać!

Dopuściłam się masy błędów, które miały rzekomo nam ułatwiać zasypianie a tak naprawdę wpływały na dziecko dokładnie odwrotnie od zamierzonego efektu.

Bye. bye elektroniko!

Ku rozpaczy mojego syna pożegnaliśmy wieczorne oglądanie bajeczek, które potrafiło się znacznie wydłużyć. My zmęczeni, on cichutko bezmyślnie zapatrzony w bajkę lecą na dużym ekranie. W domu mamy wyznaczoną godzinę "0". Po godzinie 18 nie ma dostępu do jakiejkolwiek elektroniki. Dzieci mają czas na wyciszenie, zasypiają przy czytanej książce. Każdego dnia szykują sobie lekturę do poduszki i po 20 minutach naszego czytania najczęściej śpią.

Kto rano wstaje czyli nasze codzienne schematy

Dzieciole wstają razem z kurami. Tak naprawdę to Gabryś wstaje skoro świat i najczęściej budzi Nelkę jako kompana do wspólnych zabaw. Dzieciaki nie sypiają w ciągu dnia więc cała swoją energię poświęcają na całodzienne szaleństwa. Czas na kompletną regenerację to noc. Podczas ciepłych dni zaraz po obiedzie wychodzimy na dwór. Dzieciaki wracają do domu w  okolicy 19 myją rączki i siadają do kolacji. Chwilę później czeka na nich kąpiel i czytanie bajki. O godzinie 20 my cieszymy się wolnym wieczorem a oni słodko śpią:)

 Są dni, kiedy naginamy nasz plan dnia i zasypianie dzieciaków automatycznie się wydłuża. Są to jednak wyjątki, które mają miejsce podczas naszych wypadów za miasto lub nocy u babci:))) Jednak w domu mocno trzymam się wytyczonego rytmu dnia i tym "magicznym" sposobem wieczory spędzamy tylko we dwoje:)

Udostępnij:

Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)