Mąż pracujący musi odpocząć! Daj mu spokój kobieto!


Ciepły obiad na gazie, bo nasz partner niebawem pojawi się w drzwiach, ciężko styrany po 8 godzinach pracy. Ciepłe kapcie już czekają. Nadchodzi godzina zero. Pan Mąż staje w drzwiach, Ty biegusiem podajesz obiad, odwracasz się do swoich dzieci z paluszkiem na ustach i szepczesz: "Bądźcie cichutko, bo tatuś musi odpocząć". On bierze pilota i ... relaksuje się w pełni :) Ty właśnie sprzątasz ze stołu i szykujesz dzieci na spacer. Proste, mąż zatrudniony to mąż zmęczony, daj mu kobieto spokój, to on zarabia na chleb w tym domu!

Jak słyszę, że mąż pracuje, a żona siedzi w domu i nic nie robi, krew mnie zalewa i już mam ochotę rzucić się mądremu mówcy do gardła. Życie mnie jednak nauczyło, że nie warto, bo Ci co widzą kobiety jako leniuchy siedzące w domu i tak wiedzą lepiej. Ich racje są lepsze, a Ty głupia kuro domowa lepiej posprzątaj i pomaluj paznokcie, bo i tak nic nie robisz pożytecznego. 

To nie jest kolejna publikacja narzekająca na los nieszczęsnych matek, które wybrały taką drogą życiową. Przez ostatnie lata byłam oceniana przez wielu ze względu na drogę, którą wybrałam. Wiecie, tą bez ambicji i mało wnoszącą. W końcu dzieci same się wychowują! Ciekawa jestem, dlaczego kobiety pracujące jako opiekunki są uważane za ludzi pracujących, jednak kiedy zostajesz mamą ta "praca" nagle przestaje nią być. W sumie racja, bo kto spędza w pracy całą dobę :)

Powoli dochodzimy do sedna pieśni chwalebnych na cześć "Ojca rodziny", który ciężko pracuje, kiedy ty zajmujesz się "nicnierobieniem". Czemu on po przepracowanych 8 godzinach ma prawo do spokoju i kilkugodzinnego odpoczynku. Szlag mnie trafia, kiedy słyszę o wiecznie zmęczonych i styranych życiem facetach. Halo! To Wasze wspólne dzieci, więc wychowujcie je razem!

Nie wyobrażam sobie życia z takim człowiekiem, który nie żyje z nami, tylko obok. Tata i mąż to role życiowe, które wymagają uczestnictwa w życiu rodzinnym. Więc nie narzekaj na swój ciężki los, tylko załóż trampki i idź pograć z dzieckiem w piłkę. Uwierz mi, że Twoja partnerka również pracuje i Ty, jako jej mąż, powinieneś doceniać ją zdecydowanie najbardziej. Kiedy usłyszysz, że ona nic nie robi, bądź pierwszym, który stanie w jej obronie. 

Udostępnij:

Komentarze

2 komentarze:

  1. A wiesz, że dziś o tym samym myślałam. Wkurza mnie stwierdzenie, że wybór pozostania z dzieckiem "w domu" prze kobietę jest uważany powszechnie za mało ambitny. Osobiście uważam, że wychowanie małego człowieka na dobrego, kochającego i mądrego człowieka jest niesamowicie ambitnym zadaniem. I bardzo ważnym i pracochłonnym.

    OdpowiedzUsuń
  2. Domem każdy musi się zająć,niezależnie czy ktoś pracuje czy nie i jakiego jest stanu cywilnego. Milagroś

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)