Moje złośliwe dzieci


Kiedyś ktoś narusza nasze granice zaczynamy zgrzytać zębami. Nikt z nas nie lubi, kiedy coś zostaje mu nakazane. A teraz spojrzymy na nasze dzieci, które żyją w świecie "wolno - nie wolno" "tak - nie". W świecie wiecznych granic i testowania czy jednak da radę przeciągnąć linę na swoją stronę. Kiedy masz 5 lat świat stoi przed Tobą otworem, a może nie do końca... Obok jest rodzic, który czasami zbyt często macha nam paluszkiem mówiąc "kochanie zostaw to!"

Zawsze kiedy słyszę, że dziecko które ma kilka miesięcy jest złośliwe zastanawiam się "serio?". Taki maluszek nie do końca wie, gdzie znajduje się jego nos, a co dopiero mówić o cechach charakteru, do których potrzebny jest spryt. Dlaczego dzieci są złośliwe?

- bo wylewają na siebie zupę,
- bo notorycznie rozwalają starszemu rodzeństwu klocki,
- bo wiedzą, że mnie "coś" denerwuje, ale robią to ciągle.

A może wystarczy spojrzeć na to z drugiej perspektywy? Perspektyw naszego dziecka. Wyobraź sobie, że jesteś tak bardzo zajęty swoją pracą, z drugiej strony burczy Ci w brzuchu i najchętniej jadłbyś przy komputerze. Ale tak nie wolno, co robimy? Machamy sztućcami jak szaleni. A co robi nasze dziecko idąc na skróty? Pije z talerza :)
 Kiedy starszy brat buduje takie wysokie i kolorowe wieże to ręka sama idzie w kierunku ich zburzenia. czasami ta ciekawość wygrywa, a czasami zamiast położyć kolejny klocek na szczycie mała gapa wywołuje lawinę klocków.
Tak jest ze wszystkim, każda sytuacja ma dwie strony medalu. Czemu jako rodzice widzimy w swoich dzieciach te najgorsze strony? Uwierzcie mi nasze dzieci nie są złośliwe, wręcz przeciwnie zapewne kochają nas najbardziej na świecie i zrobiliby wszystko żeby mama była super szczęśliwa. Jednak zawsze pojawia się ciekawość świata, chęć poznania nowego, sprawdzenia swoich możliwości. Nie zawsze kończy się to dobrze, ale my jako rodzice powinniśmy wykazać się zrozumieniem dla dziecka.

Nie jestem w stanie uwierzyć, że 3/4 latek jest złośliwy. On bada granice, do których może się podsunąć. Te słynne bunty to odkrywanie swojego własnego ja. Dlatego właśnie ciągle i ciągle słyszymy głośne "NIE" i widzimy, że nasze do tej pory bezkonfliktowe dziecko zaczyna się burzyć. To nie jest złośliwość! To rozwijanie swojej osobowości. Chyba nikt nie chcę, żeby jego jego dziecko było jak potulne cielę. Dzieci muszą się nauczyć żyć i funkcjonować w społeczeństwie. Jeżeli będziemy je blokować na każdym możliwym kroku zarzucając im złośliwości i nieposłuszeństwo to w końcu nam ulegną. Ale wiecie co? Nie tylko nam, oni będą ulegać większości. Czy tego chcecie?

Kiedy po raz kolejny pomyślisz o swoim dziecku, że perfidnie robi Ci na złość przeanalizuj sytuację. Może tak naprawdę maluch ma dobre intencje tylko my dorośli widzimy to inaczej :)


















 
















Udostępnij:

Komentarze

1 komentarze:

  1. Ja do dziś potrafię jeść zupę prosto z talerza, oczywiście w samotności, kiedy nikt tego za bardzo nie widzi, a co do złośliwości dzieci, czasem próbują one nam coś w ten sposób przekazać, chociażby to, że potrzebują od nas więcej uwagi.

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)