Weekend bez dzieci, czyli jak jest naprawdę?


Weekend bez dzieci to czas, do którego odliczamy wszyscy rodzinnie :) Dzieci, bo wiedzą, że z babcią mogą robić dosłownie wszystko, oraz my, bo nareszcie się wyśpimy, pójdziemy na szalone randki i nie będziemy musieli robić nic :) Przed oczami mam już błogie lenistwo i właśnie wtedy zastaje mnie sobota! Odwozimy dzieci, czułe pożegnanie i już nas nie ma...weekend bez dzieci, czyli jak oczekiwanie versus rzeczywistość :)

Miałam wstać o godzinie 11 jak za starych dobrych czasów, kiedy dzieci jeszcze nie było. To czemu do jasnej cholery budzę się o 7.30? Przyzwyczajenie robi swoje. Z automatu idę do kuchni, zrobić kawę i przy okazji wstawić pranie i ogarnąć naczynia w zmywarce. Dobra, ale później już nic nie będę robić.

Popołudniu zaczynam się zastanawiać co u dzieci? I dochodzę do wniosku, że może jak ich nie ma to zrobię porządki w szafie. Dwie godziny później szafa wygląda jak u perfekcyjnej pani domu, a ja wiem, że koniecznie muszę uzupełnić garderobę dzieci, rzecz jasna. Biegniemy we dwójkę na zakupy, a wieczorem pójdziemy na mega romantyczną kolację!

Zastaje nas wieczór i już wiemy, że do tego kina po całym codziennym bieganiu to może niekoniecznie :) Więc wstępujemy do Biedronki po "Naszą romantyczną kolację". czyli lody i chipsy, a wieczór kończymy w łóżku oglądając ukochanych Przyjaciół :)

Ale jest jeszcze niedziela! Zrealizujemy nasza plany :) Wyskakujemy na wspólne śniadanko, ale ze spaceru nici, bo leje. Może pojedziemy po dzieci trochę wcześniej? I cholera zawsze uznajemy to za świetny pomysł zamiast pojechać do tego cholernego kina jedziemy stęsknieni do naszych słodziaków.

W progu małe rączki rzucają mi się na szyję, dostaję milion pocałunków i słyszę, że bardzo za nami tęsknili. Jednak dobrze zrobiliśmy przyjeżdżając wcześnie! Ale momencik co ja słyszę "mamoooo, a Gabryś nie chce mi dać oglądać bajki", "Mamooo czy możemy zostać u babci na jeszcze jedną noc", "aaaaa pomóż mi", "Nie lubię Cię!". Cholera, czemu nie pojechaliśmy do kina?

Udostępnij:

Komentarze

3 komentarze:

  1. Co prawda to prawda :))) Tak wygląda chyba u każdej rodzinki ;)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Hahaha, ciekawe jak to będzie u nas. Mój chłopak twierdzi, że nie będziemy mieć problemu, żeby podrzucić gdzieś córę na 3-4 dni i odpocząć albo gdzieś wyjechać we dwoje... Ja jednak jakoś tego nie widzę :P

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)