Kiedy zabawki budzą się do życia, czyli Legovember:)


Pamiętacie czasy swojego dzieciństwa, kiedy byliście przekonani, że Wasze zabawki "żyją"?Wystarczyło tylko żeby dorośli odwrócili wzrok i działa się magia. Mocno wierzyłam w to, że moje Barbie naprawdę żyją kiedy nikt z nas nie patrzy. Wielokrotnie chciałam je przyłapać, ale ku mojemu małemu rozczarowaniu nie dały się spryciule :) Kiedy po raz pierwszy zetknęłam się z akcją przywoływania zabawek do życia przez cały jeden miesiąc wiedziałam, że dzieciole będą zachwycone!




Rok temu dołączyliśmy do akcji dinovember, co prawda odrobinę ją przekształciliśmy i tak oto w naszym domu powstał Legovember :) Zabawa polega na pobudzeniu zabawek do życia. Akcja ma miejsce nocą, kiedy wszyscy domownicy smacznie śpią, zabawki buszują i "zapominają" wrócić na swoje miejsce. W ten oto sposób dzieci budząc się zastają swoje ulubione zabawki w przedziwnych sytuacjach.

Miałam lekkie obawy czy Gabinowski podłapie zabawę czy może spojrzy na mnie i zamiast ponieść się czarowi obrzuci mnie swoim spojrzeniem mówiąc "Mamo, serio?":) Akcja okazała się sukcesem na całej linii. Rok temu młody codziennie wyskakiwał z łóżka mając na celu odnalezienie miejsca zbrodni. Tak, tak nasze figurki Lego w zeszłym roku uwielbiały robić dzieciolom psikusy. Wynosiły nam buty, podjadały mandarynki czy robiły pranie rozlewając przy tym płyn do prania.

W tym roku już od kilku tygodni słyszałam nieustanne pytania, kiedy wreszcie będzie ten listopad? Mam wrażenie, że dla dzieciaków to dużo lepsza zabawa niż codziennie niespodzianki z kalendarza adwentowego:) A to naprawdę duży wyczyn!

Jedyny problem jaki może się pojawić to problem z odgrywaniem scenek. My podzieliśmy się po połowie z PT. Nie wiem czy starczyłoby mi kreatywności :)

Do akcji można dołączyć także w trakcie trwania, więc do działa kochani!






Udostępnij:

Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)