Motoryka mała u przedszkolaka


Motoryka mała innymi słowy sprawność małych paluszków. Co to dla nas zasuniecie suwaka, prawidłowe trzymanie sztućców lub zapinanie guzików. Dla naszych dzieci jednak to spore wyzwanie. Zwłaszcza na początku kariery przedszkolnej, gdzie dużą część tych zadań robili za niego rodzice... ups wydało się :)

Zebranie po pierwszym semestrze nauki w przedszkolu było dla mnie olbrzymim zaskoczeniem. Pani uświadamiała rodziców, że dzieci nie potrafią trzymać sztućców i posługiwać się nożyczkami! Nie wierzycie? Ja miałam dokładnie takie same myśli "no bez przesady". Ciężko uwierzyć, że dobrze rozwijający się 3/4 latek ma problem z wycinankami lub dobrym trzymaniem kredki tudzież widelca. Już chciałam zabrać głos, kiedy jedna z mam rzuciła:

- Ale nożyczki dla takich maluchów? Przecież oni sobie mogą zrobić krzywdę?

Kochani uwierzcie w swoje dzieci? One uwielbiają poznać wszystko co nowe i pokonywać coraz to inne wyzwania podrzucone im przez dorosłych. Dodatkowo jeżeli tak bardzo boimy się o drastyczne sceny to są specjalne nożyczki dla maluchów, którymi nie będą sobie w stanie zrobić krzywdy.

Do dzieła! Do ćwiczenia motoryki małej u przedszkolaków wystarczy to co masz w domu. To chwila dla Ciebie i dziecka, która w przyszłości zaowocuje :)

Nawlekanie koralików

Nitka plus przedmioty z dziurką. Mogą to być piękne korale, które dziecko podaruje później komuś w prezencie. Może to być także sznur z guzików :) W zależności od stopnia zaawansowania koordynacji paluszków możemy mu utrudniać zadania poprzez wielkość otworów lub sztywność sznurka na który nawlekamy korale. Fajną opcją jest również gra dla dzieci "Nawlekaj, nie czekaj".

Postaw na samodzielność

Uwierz w malucha i daj mu samodzielnie zapiąć sweterek lub zasunąć kurtkę. Początkowo może to zajmować sporo czasu, ale każdy z nas kiedyś musi zacząć.
Podobnie jest z jedzeniem, niech dziecko samo za pomocą sztućców zje swój posiłek. Ja wiem, że dużo szybciej i czyściej jest kiedy mama nakarmi. Jednak w przypadku 3 - latka naprawdę nie chodzi o wygodę rodzica. Rozwój dziecka jest bardzo istotny i musimy dać mu się wykazać :)

Zabawy z plasteliną

Stwórzmy miasto z wcześniej utworzonych kuleczek lub obrazków stworzonych z wałeczków plasteliny, którą maluch wcześniej musi rozwałkować paluszkami. Zachęcajmy dziecko do tworzenia rozmaitych wzorów lub stwórzmy plastelinową wyklejankę, gdzie dziecko będzie musiało zakryć plasteliną obrazek.

Prace malarskie

Osobiście nie znam dziecka, które nie lubi bawić się farbami. Pędzelki w dłoń, pamiętajcie o prawidłowym chwytaniu i twórzcie arcydzieła. Stopniowo przechodzimy do coraz mniejszych arkuszy papieru. Jeżeli nasze dziecko ma opory przed pędzlami, to zazwyczaj należy do dzieci, które nie przepadają za rysowaniem, dajmy mu malować palcami. Najważniejsze żeby zacząć.
Przygotujmy się na spory bałagan, ale mokre chusteczki to świetny sprzymierzeniec matki małego malarza :)

Przesypywanie lub przelewanie

To zabawa w którą możecie się bawić codziennie. Neli daję odrobinę utrudnione zadanie, do jednej większej miski wsypuję kilka rodzajów małego makaronu i orzechów. Jej zadanie to rozdzielenie i posegregowanie na odpowiednie kupki.
Wieczorową porą podczas kąpieli wystarczy dać dziecku kilka kubeczków i ono już same zajmie się przelewaniem z jednego pojemnika do drugiego :)

Wycinanie

Początkowo dajmy się dzieciom oswoić z nowym narzędziem, jeśli nie miały jeszcze do czynienia z nożyczkami. Dwulatki spokojnie mogą ciąć sobie papier, chodzi o wyczucie nożyczek i naukę jak nimi się posługiwać. 3 latki pomału powinny wycinać już dane kształty, oczywiście nie rysujmy skomplikowanego kota, tylko kółka lub kwadraty :)

Worek z niespodzianką

Na koniec ulubiona zabawa Nelki. To rozpoznawanie rzeczy za pomocą zmysłu dotyków. Możemy sami do worka wpakować kilka przedmiotów i dać dziecku kilka podpowiedzi jak wyciągnij
 z worka tylko miękkie przedmioty lub pluszowe zabawki. Dla bardziej zaawansowanych zawodników wkładamy to coraz bardziej skomplikowane rzeczy do worka. Jeżeli nie wiecie jak do tego się zabrać są również świetne zabawki stworzone dokładnie na tej samej zasadzie :)








Udostępnij:

Komentarze

5 komentarze:

  1. ja jako dziecko lubiłam plastelinę i moje dziecko też ją uwielbia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Niby to takie proste, a jednak trzeba o to zadbać. A przecież naukę można tak fajnie przekształcić w zabawę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Słuszne spostrzeżenie na temat czyhającego wszędzie niebezpieczeństwa. Nożyczkami dziecko może się zranić, a plastelinę można włożyć do uch lub nosa, a już najgorsza jest łyżka bo jedząc samodzielnie dziecko może się ubrudzić ;) My tak jak Wy się nie boimy i bawimy się , tworzymy, dotykamy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie mogę się doczekać takiego etapu u mojego Synka:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Work z niespodzianką! Ekstra, nigdy się tak nie bawiliśmy. Zainspirowałaś mnie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)