Kiedy masz wszystkiego dosyć, pamiętaj, że będziesz tęsknić!


Macierzyństwo na pozór bywa cukierkowo - lukrowane. Te wszystkie obrazy, którymi zalewa nas świat zmuszają nas do wiary, że nic piękniejszego w życiu nas nie spotka. Te malutkie stópki, całuski, urocze "Mamusiu" wypowiedziane pierwszy raz... miód na matczyne serce! To dlaczego część matek ma ochotę uciec,  chociaż na godzinę albo dwie, nieważne że do Biedronki na zakupy. Najważniejsze, że idzie tam sama!

Codzienność rodzicielska potrafi ostro skopać nam tyłek. Kiedy proszę po raz dwudziesty o założenie butów, a oni tymczasem wyżywają się artystycznie. Kiedy własnie pięknie posprzątałam mieszkanie i nagle widzę, że klocki Lego w cudowny sposób ponownie są rozsypane wszędzie. Kiedy stanę na tego cholernego klocka Lego. Kiedy wieczorem ledwo patrzę na oczy, a oni skaczą po łóżku bawiąc się w Indian i za cholerę nie chcą się położyć obok i posłuchać książki.

Mam ochotę uciec gdzieś daleko, najlepiej wyjechać na urlop co najmniej na miesiąc. Być tylko z nim i wygrzewać tyłek na jednej z pięknych plaż. Zadzwonię od czasu do czasu i zapytam, czy wszyscy mają się dobrze. Nie będę tą matką, która zostawia dzieci, żeby wypocząć i wisi na telefonie, bo tak bardzo tęskni. I kiedy już szukam super wakacji tylko dla naszej dwójki, wtedy moje myśli niebezpiecznie zbaczają z toru.

Mała głowa wciska mi się pod pachę, drobne ręce mocno mnie obejmują i ktoś mówi, że posprzątał wszystkie klocki. Obok pojawia się drugi jeszcze mniejszy człowiek z malutkim plasterkiem, który usilnie chce przykleić na moją stopę, w końcu starcie z klockiem Lego wymaga opatrunków. Własnie tego dnia wieczorem dostaję własnoręcznie stworzony pióropusz i zostaję mianowana Mamą - Wielkie Serce. A kiedy następnego dnia sami szybko się ubierają i wręcza mi z uśmiechem moje buty, wiem, że macierzyństwo znowu pokazało mi moją naiwność.

Rollercoaster uczuciowy, nigdy nie wiesz, co spotka Cię danego dnia. I kiedy cały Twój optymizm nagle ulatuje, a Ty sama masz już kompletnie dosyć, Twoje dzieci robią coś takiego, że łzy same cisną się do oczu. Wiem, że nie wyjadę na miesiąc, ale może na kilka dni :)

Pomyślałam o tym, że wszystko co mnie kiedyś tak strasznie denerwowało, nagle zostało zresetowane w mojej matczynej pamięci. Pamiętam tylko te chwile, które powodują, że śmieję się do siebie szeroko. Ten czas tak szybko minął i dziś tęsknię za tymi niezgrabnymi pierwszymi krokami, za pierwszymi uśmiechami. Cholera, tęsknię nawet trochę za tym bałaganem po samodzielnym jedzeniu. Dziś wiem, że niedługo wstanę i zobaczę, że ich już nie ma. Sami poszli do szkoły, wskoczą do domu po południu na szybki obiad i znowu pobiegną w świat. Wiem, że każdy moment jest tak bardzo ważny. I uwierzcie mi, jak bardzo byście nie byli zirytowani, macierzyństwo trwa tylko chwilę. Później pozostają tylko wspomnienia i ta ogromna tęsknota za mała stopą, która Cię budzi
 w środku nocy...

Udostępnij:

Komentarze

4 komentarze:

  1. Standardowe uczucia mamy, kocham, chcę uciec, kocham, gdzie jest wyjscie ewakuacyjne, jakie one śliczne, nieznoszę tych bachorów itd itd. Cieszmy się tym co mamy, one urosną i wtedy już nie będzie przytulasów:(

    OdpowiedzUsuń
  2. och mam to samo!! gdzieś z tyłu głowy mam zawsze, że ona, ta moja, zaraz fru i jej nie będzie, choć ona twierdzi, że skąd, że ona z nami do śmierci itd. pamiętam jak się urodziła myślałam, że będę pamiętać każdziusieńki dzień w jej życiu. Mhmmm, połowę już zapomniałam. Ale masz rację, najjaśniej świecą te cudne, szczęśliwe...

    OdpowiedzUsuń
  3. Pisałam także kiedyś o tym. Nie zaznałam lukrowanego macierzyństwa. Myślę, że każda z nas tak ma i to normalne. Jeszcze za tym zatęsknimy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Macierzyństwo jest lukrowane, ale nie jednokrotnie spędza sen z powiek każdej mamie nie ważne w jakim wieku ma dziecko. Jednak czasem wyjście gdzieś na chwilę bez dziecka wpływa wręcz pozytywnie, bynajmniej w moim przypadku, na psychikę i samopoczucie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)