Jak cieszyć się rodzicielstwem?



Idealne obrazki przesuwają się przed moim oczami. To obrazy, którymi karmimy się, kiedy oczekujemy pierwszego dziecka. Pomalutku wchodzimy do nieznanego nam dotąd świata. Będzie cudownie. Mówią, że "macierzyństwo to najfajniejsza przygoda naszego życia"...no cóż ja Ci mogę powiedzieć, ludzie gadają różne bzdury, ot co:) To od Was zależy, czy rzeczywiście tak będzie.
 A uwierzcie mi, może być bajecznie, ale również może to być mały koszmar, z którego nie tak łatwo się obudzić.


Zostałam mamą, lekko przygarbiona wymaszerowałam z moim maleńkim oseskiem ze szpitala. Nagle dotarło do mnie, że od dziś będziemy za niego odpowiedzialni. To ja i on musimy wychować tego malutkiego człowieka, to nas los obdarował takim ogromem odpowiedzialności. Lekko przerażająca perspektywa, która przemieniała mnie w mamę prawie idealną. Patrząc na to wstecz, śmiało mogę się przyznać, że lekko mi odbiło. Dopiero, kiedy zaszłam w drugą ciążę i otrzymałam nakaz leżenia, nagle ku początkowemu zdziwieniu, zobaczyłam, że ja nie jestem niezastąpiona. Świat się nie zawalił, a Gabin nadal doskonale się rozwijał. Rósł pomimo tego, że nie podawałam mu mamusiowych zupek.

Miałam całe mnóstwo czasu na zobaczenie naszego świata z boku i zobaczyłam, że mojemu dziecku do szczęścia nie potrzeba wiele. Dom pełen miłości, normalności, najbliżsi i czas z nami spędzony. Banał! A jednak to prawda. Nie muszę być matką idealną i mogę wreszcie cieszyć się tym, co w rodzicielstwie najważniejsze... miłością i obecnością tego małego człowieka.

Pojawiła się Nela, a ja wreszcie wyluzowałam. Czułam się, jakbym odkryła na nową Amerykę. Dziś, kiedy zbliża się termin pojawianie się na świecie naszej drugiej dziewczynki wiem, że przede mną całe mnóstwo nowych przygód:) Wiem, że nie zwariuję, będę cieszyć się tymi małymi momentami, które tak szybko mijają. Stłuczoną szklankę sprzątnę, zalaną ścianę wytrę, a kiedy zobaczę jak chlapie się w błocie, to spokojnie poczekam obok:) Każda z nas jest tylko człowiekiem, każda
 z nas ma prawo powiedzieć "Dosyć, ja opuszczam ten lokal''. Każda z nas ma słabości i nie możemy ich przemilczeć. Rodzicielstwo to piękna przygoda, lecz kiedy przyjdzie nam iść po wyboistej drodze, pamiętajcie o tym, że zawsze jest obok ktoś, kto może nam pomóc przetrwać ten gorszy moment:)










Udostępnij:

Komentarze

3 komentarze:

  1. Ja mam jedną, na początku wszystkim się przejmowałam, teraz odpuszczam i częściej cieszę się chwilą, a nie przejmuję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny wpis!Ja może nie mialam bzika :) jednak na pewno mój świat się zmienił.Zdawałam sobie sprawę że dziecko budzi się w nocy może raz może dwa.U nas to było co godzinę i trwa do tej pory.Synek ma 2 lata i ma częste pobudki dość nerwowe i płaczliwe :-( Czeka nas seria badań, wizyta u neurologa.To jest chyba we wszystkim dla mnie najciężce bo martwi mnie to bardzo no i nie przespałam ani jednej nocy od kiedy mały jest na świecie.Bywam naprawdę zmęczona dlatego piję kilka kaw dziennie.Pomimo tego zmęczenia jestem szczęśliwa że go mam i nie wyobrażam sobie bez niego życia.

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)