Energylandia, czy warto tam pojechać?


Największy park rozrywki w Polsce, którego sława dotarła do nas już jakiś czas temu. Ciągle nie byłam przekonana czy my powinniśmy tam pojechać z dziećmi? Nie jestem fanką "wesołych miasteczek", a Łukasz nie cierpi ekstremalnych przejażdżek na rollecosterach. Sami rozumiecie, jesteśmy zdecydowanie bardziej fanami wypadu na zaciszne Mazury, niż poszukiwaczami skoków adrenaliny :)


Rok temu nasi przyjaciele wrócili z Energylandi i z takim entuzjazmem opowiadali nam o tym miejscu, że pomyślałam "może jednak tam wpadniemy?". Odległość robi jednak swoje, więc nadal rozmyślaliśmy czy warto. Wtedy zabukowaliśmy wakacje w górach, z których już jest całkiem blisko do Zatoru. Decyzja podjęta, jedziemy!

Cenne wskazówki, żeby dobrze się bawić?


Energylandia to naprawdę ogromny teren, więc koniecznie pojedźcie tam na otwarcie. Najlepiej tuż przed żeby spokojnie wejść na teren parku i zaparkować w miarę blisko! Bilety polecam kupić on-line, żeby nie marnować cennego czasu na stanie w kolejkach :) Jeżeli nie lubicie stać długo w kolejach to nie jedzcie w weekend :) My do zdecydowanej większość atrakcji nie czekaliśmy
w ogóle :) Tak więc polecam poniedziałek na wyprawę do krainy dziecięcych szaleństw.

Kolejną ważną informacją jest ubranie na zmianę, oraz zabranie kostiumów kąpielowych dla całej rodzinki. Sporo atrakcji wodnych może nas zmoczyć. My akurat byliśmy przeszczęśliwi z tego powodu, ponieważ trafiliśmy na upalny dzień :) Dla tych, którzy nie lubią moczyć swoich ciuchów poustawiane są ogromne suszary. 5 zł i wychodzisz suchy. U nas działało to wręcz przeciwnie, wchodziliśmy jeszcze pod drzewka z mgiełką wodną :)
Obok strefy dla najmłodszych znajduje się kompleks basenów :) To zdecydowanie moja ulubiona część :) Są leżaki, ale jeżeli przychodzicie w środku dnia jak my, to zaczynacie polowanie na wolną miejscówkę :) Kolejny powód aby przyjeżdżać w dni robocze, wtedy macie szansę na wygodne leżakowanie :)
Trzy baseny o różnej głębokości, zjeżdżalnie, kurtyny wodne i cała masa atrakcji. Dzieciole były
 w siódmym niebie, zresztą my podobnie :)

Jeśli nie lubicie fast foodów, a może inaczej nie zamierzacie nimi żywic dziećmi weźcie ze sobą prowiant i picie. Mieliśmy spory zapas wody, dzięki czemu przetrwałam :)


Czy warto pojechać?


Bez dwóch zdań polecam! Ja bawiłam się rewelacyjnie dzięki dzieciolom. Chociaż w ciąży tak naprawdę z niewielu atrakcji mogłam skorzystać co akurat działało na plus :) Biedny Tatko pod koniec był wykończony i uwaga o dziwo dzieciole również padły :) Kolejna ważna informacja dla Was jest taka, że jeśli chcecie odwiedzić Energylandię koniecznie pamiętajcie o noclegu.
Jeżeli jesteście fanami ekstremalnych wrażeń to jedźcie koniecznie, jeżeli nie podobnie jak my uwierzcie, że dzieci będą piszczeć z radości. A dla nich pojechałabym tam jeszcze niejeden raz :)













































Udostępnij:

Komentarze

2 komentarze:

  1. U mnie chłopaki uwielbiają Energylandię, chociaż przyznam, że my najwięcej czasu spędziliśmy w części dla starszych, na atrakcjach bardziej ekstremalnych (za którymi ja nie przepadam - jadąc, krzyczałam jak małe dziecko, czasami nawet patrzeć nie mogłam na zawirowane pętle, a chłopaki korzystali po kolei i ciągle nie mieli dość). I nie wiem jak nam zleciał czas od rana do wieczora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Widać ,że po zdjęciach dzieciaki były zadowolone :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)