Pierwszeństwo w ciąży, czyli nic nie widzę, nic nie słyszę!


Od mojej pierwszej ciąży, która zakończyła się 7 lat temu naprawdę bardzo dużo rzeczy zmieniło się na korzyść dla kobiet ciężarnych. Przynajmniej w teorii, bo jak bywa z praktyką bywa. W większości zależy ona od naszego społeczeństwa...



Komunikacja miejska, czyli tyle pięknych rzeczy dookoła


Kultura osobista i uprzejmość wobec innych to cechy, które bardzo cenię w innych ludziach. Niestety spora ilość osób cierpi na tak zwaną znieczulicę. Kiedy wchodzę do autobusu z ogromnym brzuchem nagle za oknem pojawiają się niebywale ciekawe widoki. I o ile w tramwajach czy autobusach naprawdę można coś ciekawego wypatrzyć za oknem, o tyle w metrze... no sami wiecie :) Z jednej strony moja wina, bo do dnia dzisiejszego nie zrobiłam sobie tego cholernego prawa jazdy, ale z drugiej strony w każdym pojeździe komunikacji miejskiej są stworzone miejsca m.in dla kobiet
 w ciąży. I gdyby świat był cukierkowy pewnie każda przyszła mama bez problemu znalazłaby miejsce siedzące podczas jazdy, niestety ludzie to ignoranci. Powinnam zacząć od tego, że ja mam niebywałe szczęście i zazwyczaj jakaś dobra dusza mi ustępuje. Jednak już nie raz słyszałam od moich koleżanek jak to dostały wręcz upomnienie o tym, że  - mój ulubiony tekst -  "ciąża to nie choroba i jak zaszłaś to sobie postój" albo jeszcze jeden rodzynek "jak jesteś w ciąży to siedź w domu". Nigdy w życiu nie spotkała mnie taka sytuacja, ale uwierzcie, że chyba wydrapałabym oczy! Podsumowując miejsca uprzywilejowane są dla osób uprzywilejowanych, jeśli nie lubisz wstawać z miejsca podczas jazdy żeby ustąpić to najzwyczajniej w świecie na nich nie siadaj!

Kasa pierwszeństwa


Kiedy do mych drzwi zapukał trzeci trymestr brzuch momentalnie zaczął rosnąć. Zakupy, stanie w kolejkach i dźwiganie siatek to mój osobisty koszmarek. Jednak jeść trzeba, więc chcąc nie chcąc co kilka dni maszeruję do sklepu z Nelką przy boku. Najczęstszym celem moich wycieczek jest Biedronka, gdzie w kasie pod numerem 1 zazwyczaj ukrywa się kasa pierwszeństwa. I tu muszę pochwalić Panie kasjerki, które jak tylko widzą matkę brzuchatkę głośno wołają ją do kasy. Co najlepsze najbardziej oburzeni są klienci. Jednak w 8 czy 9 miesiącu w ogóle mnie to nie wzrusza i korzystam z zaproszenia.
Są sklepy, które bardzo "głośno" reklamują się tzw. kasami uprzywilejowanymi. Do tych sieci należy m.in Rossman - nigdy nikt mnie nie poprosił bez kolejki-, oraz Ikea - tu podobnie, trzeba walczyć o swoje. Auchan -  co najlepsze kasy pierwszeństwa to te w pierwszym rzędzie, w których dosłownie mieści się jeden wózek. Logika godna mistrza dla tego, kto je tam umiejscowił :( Niestety wiele z mam najzwyczajniej w świecie wstydzi się skorzystać z możliwości pierwszeństwa. Zresztą nie ma co się dziwić, ludzie potrafią obraźliwi komentarzami sprawić taką przykrość, że łzy same cisną się do oczu.
 Odpowiednio wyczulony personel naprawdę znacznie ułatwiłby sprawę wszystkim potrzebującym. Prawda jest taka, że Ci którzy powinni bez żadnego wstydu skorzystać z pierwszeństwa mają największe opory bojąc się reakcji tłumu. Gdyby zostały poproszone przez sprzedawcę sprawa byłaby załatwiona. Tak, tak pracowałam w wielkim sklepie z dużymi kolejkami, więc wiem, że to możliwe. Zawsze widziałam przyszłe mamy, które stały w kolejce i prosiłam je do siebie bez oczekiwania na swoją kolej.

Przychodnie i apteki


To zdecydowanie moje ulubione "pola bitwy". Bardzo specyficzne miejsca, przede wszystkim dlatego, że większość osób oczekujących ma swojego rodzaju przywileje. a starsze osoby nie odpuszczają. Pomimo wielkiej kartki wiszącej w większość powyższych miejsc ja osobiście nigdy się nie odważyłam podjeść bez kolejki w aptece. Mam wrażenie, że mogłabym wyjść z tego starcia
 z poważnym uszczerbkiem na zdrowiu :) 
W temacie przychodni punktem zapalnym są punkty pobrań, walka o byt, gdzie każdy się spieszy i nie ma mowy abyś weszła bez kolejki. W moim przypadku sytuacja została rozwiązana idealnie. Jest osobny pokój pobrań dla kobiet w ciąży :) 

Prawda jest taka, że w naszym społeczeństwie naprawdę można powiedzieć, że ma się szczęście, kiedy ktoś ustąpi osobie z brzuszkiem :) A ja? No cóż, chyba jestem szczęściarą bo mój trzeci trymestr jest wypełniony sympatycznymi ludźmi, którzy chętnie ustępują mi miejsca zarówno przy kasie, jak i w komunikacji miejskiej :) 

Udostępnij:

Komentarze

4 komentarze:

  1. Tylko raz jeden starszy pan przepuścił mnie w kolejce, kiedy stałam z wnioskiem o nowy dowód osobisty i bardzo miło to wspominam :). Ale przez prawie 9 miesięcy zdarzyło się to tylko raz, a dosyć często bywałam w różnych sklepach, przychodniach itp. Wolałam odstać swoje w kolejce niż słuchać "miłych" słów od osób, które były pierwsze. Na szczęście nie miałam problemu z miejscem siedzącym w autobusach (po prostu nie jeździłam w godzinach szczytu).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zazwyczaj trafiam na uprzejmych ludzi, niestety czasami trafi się taki "buc", że humor potrafi popsuć na kilka dni...

      Usuń
  2. Tiaaaaa, tabliczki tabliczkami, przepisy przepisami, a ludzka nieczułość swoją drogą :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie o to chodzi, dopóki nie zmieni się ludzka mentalność dopóty przepisy wiele nie wniosą.

      Usuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)