4 miesiące panny Z.



Nasza dziewczynka w zeszły piątek skończyła cztery miesiące. Z tej okazji otrzymała od nas tysiąc buziaków, kilkanaście mocnych uścisków, dwa podsufitowe loty samolotem i kilka pierdziochów od swojego rodzeństwa:) A ja wpadłam na genialny pomysł zrobienia zdjęcia dzieciom, no cóż kiedy  następnym razem będę chciała ująć na zdjęciu swoją trójkę muszę zaparzyć sobie wielki gar melisy:P





W tym miesiącu Zoja przede wszystkim postanowiła włączyć się do rozmów rodzinnych. Ciężko się przebić w domu pełnym mniejszych i większych gaduł, ale się nie poddaje. Kiedy zaczyna gaworzyć w ten swój uroczy niemowlęcy sposób w domu nagle zapada cisza. Cała nasza czwórka, jak wariaci podbiegamy do Pyzy i zaczynamy "rozmawiać":)
Czwarty miesiąc przyniósł nam także sporą dawkę zrozumienia i świadomości. Słucha, jak do niej mówię i później mi odpowiada. Reaguje na śpiewanie , nasz śmiech i oczywiście swoich najbliższych śmiejąc się w głos na nasz widok.

Pomalutku zaczyna przekręcać się na boki, głównie za sprawą szybko poruszającego się rodzeństwa. Oni biegają po mieszkaniu,  a Zoja chcąc ich obserwować kręci kółeczka na macie:) Znacznie udoskonaliła swój chwyt pęsetowy i tylko w ten sposób łapie swoje zabawki.

Ku mojemu zdziwieniu Zojka to bardzo spokojna dziewczynka. Mam wrażenie, że będzie małą obserwatorką. Kiedy coś jej się nie podoba, nie płacze tylko zaczyna cichutko marudzić. Do pełni szczęścia wystarczę jej ja, a tak naprawdę to moja pierś z ciepłym mlekiem:)

W tym miesiącu zaczęła przesypiać już całe noce. Zasypia w okolicach 22.30 i śpi do 6.30-7 rano. Wiem, wiem jestem szczęściarą:) Nawet hałas jej nie przeszkadza, zresztą najlepiej usypia ją odkurzacz więc you know:P

Na koniec trochę statystyki:

Waga 6.650 kg
Wzrost 64 cm
Pieluchy rozmiar 3
Ubranka 62/68










Udostępnij:

Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)