5 miesięcy Zoi


Kolejny miesiąc za nami. Zojka jest małym, przeuroczym bobasem. Rozwija się jak szalona i zaskakuje nie tylko nas, ale również samą siebie. Czy warto uzupełniać jej kosz z zabawkami? Czy może bardziej skupić się na gryzakach? Poniżej ulubiona zabawa naszej panienki i sekret na jej przespane noce :)


Rzeczą, która mnie osobiście najbardziej cieszy jest coraz większa świadomość naszej dziewczynki. A co za nią idzie Zoja coraz radośniej reaguje na straszaki. Oni we dwoje kompletnie zwariowali z miłości. Codzienne kłótnie o kto kto będzie przy niej leżał, kto teraz ją podniesie czy przytuli. W ten oto sposób młoda przyzwyczajona jest do warunków ekstremalnych już od maleńkości. Wiecie jak jest. Oni się nad nią kłócą, a ona... śmieje się :) Ich relacja to coś cudownego, wzrusza mnie niezmiennie, ale o tym innym razem :)

Zojka coraz więcej "mówi". Pojawiły się nowe dźwięki, do "abuu", "guu", "duu" dołączyło "aj", "babu" oraz "ma". Ma swoje mini debaty, gdzie nadaje jak szalona. My zwijamy się ze śmiechu, ponieważ do zwykłego gugania młoda dołącza swoje pierdzenia ustami. 

Na topie są paluszki, je je namiętnie, śliniąc się przy tym na potęgę. Pomału odzwyczaja się od kciuka, który mocno mnie niepokoił w ostatnim czasie. Zoja przerzuciła się na smoczek, więc kciuk odszedł w zapomnienie.

Do nowości w tym miesiącu muszę zaliczyć rozwój fizyczny. Kręci się jak szalona na macie w kółko, przewraca się na boki. Kilka razy udało się jej przewrócić z brzuszka na plecy i odwrotnie, ale nie wiem czy to raczej nie przypadek. Zaczęła podnosić dupkę i prostować rączki, wygląda jakby ćwiczyła do raczkowania. Chociaż mam nadzieję, że jeszcze trochę jej to zajmie :) Głowę zadziera i próbuje podciągać się do siadania :)

Jest bardzo spokojnym dzieckiem - naprawdę nie wiem po kim - większość emocji naszej córeczki jest bardzo stonowana. Uśmiechy w większości są bezgłośne, trzeba się naprawdę mocno postarać. Bardzo lubi być przytulana i całowana. Więc korzystam i robię jej "godziny" miłości co chwilę :) 

Jej ulubiona zabawka to zdecydowanie piłeczka oball oraz lisek z firmy skip -hop. Gryzie go namiętnie, lekko się frustrując gdy całego nie może połknąć. Chociaż i tak nic nie przebije twarzy domowników, którzy robią różne dziwne miny. Uwielbia czas z książką, nieważne kto czyta i co, najważniejsze że strony się przewracają i słychać różne opowieści :) Wieczorami, kiedy nie śpi wraz ze mną wędruje do pokoju straszaków i przysłuchuje się jak czytamy do snu.

Od kilku tygodni przesypia całe noce :) Rytuał wieczorny rozpoczynamy w okolicach godziny 18. Od 19 do 5.30 młoda śpi, oczywiście wcześniej solidnie napełniając swój brzuszek :) Głaskanie brzuszka działa na nią usypiająco. 

Rozmiarowo niewiele się zmieniło od zeszłego miesiąca. Nadal wazy w okolicach 7 kg, wzrost 64 cm. Pieluszki nosi w rozmiarze 3, a ciuszki niezmiennie 62/68. Zdecydowanie dziewczyna zwolniła nam tempo wzrostu :)





Udostępnij:

Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)