7 miesięcy Zoi


Czas pędzi, jak szalony. Zwłaszcza wtedy, kiedy tak dużo się dzieje. W zeszły piątek Zoja skończyła kolejny miesiąc, zawitała do grono szczęśliwej siódemki. To miesiąc najbardziej intensywnych zmian naszej małej dziewczynki. Te 30 dni stanowi sporo krok milowy w jej rozwoju. Czego się nauczyła i jaka płaszczyzna rozwoju jest jej mocną stroną? 



Po raz kolejny utwierdzam się w tym, że dzieci absolutnie nie można porównywać. Gabryś i Nelka w wieku 6 miesięcy zaczynali raczkować, a Zojka? No cóż, ona ćwiczy mostek :) Każde z moich dzieci rozwijało się inaczej, więc jeśli Wasz maluszek jeszcze czegoś nie robi to nie stresujcie się, pewnie rozwija sobie zupełnie inne umiejętności. 
 Tak właśnie jest z Zoją, ona skupiła się na mowie. Pierwszy raz usłyszałam "mama"... Pełne wzruszenie z mojej strony lekko wybiło ją z rytmu. Sama zresztą jest mocno zdziwiona, że jej wychodzi mówi "maaaamaaa" i wielkie oczy, że się udało. Drugim słówkiem jest "am" i charakterystyczne cmokanie. W końcu bez jedzenia nie ma życia. Zoja jest wielką fanką mojego mleka więc "am" słyszę chyba najczęściej :) Od kilku dni doszło nowe słówko "tata" i zdetronizowało "mama". 
 Od kilkunastu dni Zojka ma silny lęk separacyjny. Kiedy znikam z jej pola widzenia zaczyna popłakiwać. Zdecydowanie nie lubi samotności, więc robimy większość rzeczy wspólnie. Młoda przytulona do mnie w tuli nawet towarzysko mnie wspiera podczas gotowania :) 
 Zoja ma już całkiem wyregulowany rytm dobowy. W nocy budzi się raz w okolicach godziny 3.30. Wiem, wiem mam farta :) Ale pamiętajcie, że Gabryś do 3 roku życia nie przespał ani jednej nocy, więc sprawiedliwość musi być :) W ciągu dnia mamy dwie mini drzemki. Pobudka, jak na rannego ptaszka przystało w okolicach 5.40-6.00. Działa punktualnie, jak mały zegarek :)
 Je tylko samodzielnie i nie uznaje karmienia. Na szczęście już stabilnie siedzi, więc konsumpcja metodą blw cieszy nas obie. Sprzątanie po niej już trochę mniej, ale ciiii :) W tym miesiącu młoda opanowała picie za pomocą rurki, więc przynajmniej nie pływamy w wodzie, jak to miało wcześniej miejsce :)

Co przyniósł 7 miesiąc?
- ustawia się w pozycji do raczkowania, buja i skacze do przodu. Druga opcja to robienie typowego mostka na paluszkach;
- coraz częściej udaje jej się samej siadać, zdecydowanie bardziej lubi taki punkt widzenia na świat;
- pije za pomocą rurki;
- rozwija mowę - całe mnóstwo monosylab oraz słowa mama, am i tata;
- żeby gdzieś się dostać kręci się, jak mały bączek brzuszek, plecki, brzuszek, plecki itd.;
- pojawił się lęk separacyjny;
- uwielbia książeczki i nawet kiedy czytam starszakom to zastyga i słucha;
- do diety ma wprowadzone już mięso, większość warzyw oraz owoców, ciemne pieczywo i makaron;
- waży około 8 kg i mierzy 71 cm;
- uwielbia naturę, zwłaszcza smakować. Chce zjadać trawę i wszelkie kwiatki, które znajdują się 
w zasięgu jej rączki;
- pieluszki rozmiar ',
- ciuszki głównie 68, pomału zaczyna nosić 74 :)









Udostępnij:

Komentarze

1 komentarze:

  1. Alu, rzeczywiście czas leci jak szalony....
    Wydawało mi się, że tylko chwilę nie było w blogosferze, ale jednak nie.... ostatnio gratulowałam Zoi, a tu proszę jaka już z niej panieneczka :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)