Niemowlak, a starsze rodzeństwo - jak dbać o relacje pomiędzy dziećmi?


Będąc w trzeciej ciąży często zastanawiałam się, jak dzieci przyjmą Zoję. Obydwoje nie mogli się doczekać przyjścia na świat swojej siostry, jednak z doświadczenia wiem, że oczekiwania i rzeczywistość mogą bardzo od siebie odbiegać. Niemowlak, który trafia do domu pełnego dzieci to wyzwanie! Co zrobić aby ich relacje były pełne miłości i zrozumienia? Czy jest jakiś magiczny środek, który możemy zastosować?


Na końcówce ciąży co chwilę słyszałam, że będzie bardzo ciężko. Głownie straszono mnie postawą Nelki, która - nie ma co się oszukiwać - jest typowa "córeczką" mamusi". Miały być sceny zazdrości i ambiwalentne uczucia w stosunku do najmłodszego członka rodziny. Ja jednak w środku wierzyłam, że dzieci pokochają swoją siostrę i przyjmą ją z otwartymi ramionami. Wiedziałam, że początki ze względu na chorobę Zoi będą istnym szaleństwem. Wszystko miało się dziać błyskawicznie, a my nie mieliśmy po powrocie do domu ogromu czasu. W komplecie przed szpitalem Zoi mieliśmy spędzić dokładnie 9 dni.

Pamiętam ich pierwsze spotkanie, moje oczy pełen łez i strach w oczach Gabrysia, że ona jest taka maleńka. Radość w oczach Neli, która do dnia dzisiejszego pojawia się, kiedy spotykają się codziennie rano. Patrzyłam na nich i wierzyłam, że będzie dobrze. Te kilka dni minęło tak szybko, że pamiętam tylko swój strach o to co będzie. Nasz pobyt w szpitalu znacznie się wydłuż i kiedy wreszcie wróciliśmy do domu to właśnie Zoja została przyjęta najczulej.

Można powiedzieć, że swoją przygodę z trójką dzieci na dobre rozpoczęliśmy 1,5 miesiąca po narodzinach Pyzuli. Gabin nadal lekko się obawiał siostry, Nela natomiast wszystko najchętniej robiłaby przy niej sama. Wtedy próbowali ingerować wszyscy, że tak nie można, bo coś się Zoi stanie.

Nie pozwól zaburzyć ich relacji

Mało rzeczy tak mnie irytuje, jak zakazywanie wszystkiego co tylko możliwe z niemowlakiem starszemu rodzeństwu. Jak mają budować wspólne relacje, jak jedyne co słyszą wkoło to "Uważaj na nią",  "nie ruszaj", "odejdź, bo zaraz zrobisz jej krzywdę". Miałam ochotę krzyczeć! Jako rodzic zawsze jesteś blisko i kontrolujesz co Twoje dzieci robią. Kiedy mają ochotę przytulić malucha czy wziąć go na ręce zadbaj o odpowiednie warunki i pozwól im na to. Kiedy proszą o wspólną kąpiel z niemowlakiem pozwól im na to. Nie cierpię prób ograniczania kontaktów pomiędzy dzieciolami
i kiedy widzę, jak Nelka przytula za mocno siostrę proszę ją o delikatność, żeby Zojka się nie przestraszyła.

Sprawiedliwe nie znaczy po równo

Życie z dzieci bywa różnie, zwłaszcza w sferze zakupowej. Wiecie jak to wygląda kiedy jednemu muszę coś kupić, a pozostała dwójka nic nie dostaje. Morze łez i czarna rozpacz. Dziś dzieciole na szczęście rozumieją, że nie zawsze każdemu z nich jest coś potrzebne w tej samej chwili. Podobnie wygląda kwestia prezentów na urodziny. Świętuje jedno z nas i ta osoba dostaje prezenty. Zrozumieli to dopiero wtedy, jak zobaczyli, że kiedy ja mam urodziny to tatuś nic nie dostaje. Małymi kroczkami w stronę sukcesu. 

Nie porównuj

Porównywanie jest tak powszechnie uwielbiane przez mamy, babcie itd. Zresztą mam wrażenie, że przez większość. Ja jestem na nie wyczulona i absolutnie nie mam tu na myśli wyglądu. Chociaż tego też mocno unikam, głównie chodzi mi o zachowanie czy czas poświęcany dzieciom. Każde z moich dzieci to indywidualna osoba. Każde z nich ma zupełnie inny charakter, inaczej reaguje na porażkę i sukces. Mają zupełnie inne pasje, ale łączy ich nasza rodzina. Zojka jeszcze jest malutka, więc dopiero wtapia się w naszą rzeczywistość. Jednak już dziś muszę napisać, że idealnie nas uzupełnia swoim stoicyzmem :) 
Nie porównuje dzieci przede wszystkim dlatego, że zawsze jest to dla jednego z nich krzywdzące. Do dziś pamiętam spotkania rodzinne, na których ciocie licytowały się, które z ich dzieci jest "naj"... Brrr. Aż mi słabo na samo wspomnienie tych dziwnych rodzinnych zawodów.

Postawiłam na naszą rodzicielską intuicję, nie dałam się omamić złotymi radami i nie uwierzyłam w to, jak bardzo będzie źle przy trójce dzieci. Nie uznaję rywalizacji w domu i dzieciole o tym wiedzą. Oni mają mnie zawsze dla siebie, więc konkurować nie muszą. Warto pokazać dzieciom, że są równe w naszym serduchu.
Minięło kilka miesięcy i okazało się, że starszaki mają świetną relacje ze swoją siostrą. Dochodzili do tego małymi kroczkami i każdy na swój sposób. Gabryś to typowy starszy brat, który dba
 o bezpieczeństwo swojej siostry. Kiedy młoda płacze, a ja jestem np. w łazience to słyszę, jak zaczyna śpiewać. Rozkłada mnie na łopatki swoją czułością i ogromem uczuć skierowanych do Zoi. A Nelka ma wreszcie swoją wymarzoną młodszą siostrę, niezmiennie piszczy na jej widok i po otwarciu oczu pyta mnie "czy Zojka śpi?".
Jedno z moich marzeń zostało spełnione i mam nadzieję, że ta ich miłość i troska z biegiem lat będzie coraz mocniejsza.










Udostępnij:

Komentarze

1 komentarze:

  1. Każdy nowy domownik, to spore wyzwanie dla rodziców/opiekunów z pogodzeniem wszystkiego ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)